piątek, 25 lipiec 2008

Pokaż swoje dłonie

Teoria, która mówi, że fizjonomia człowieka bardzo dużo mówi o jego charakterze przemawia do mnie.
A co z rękoma?
Odkryto też, że większość gejów ma takiej samej lub bardzo podobnej długości palec wskazujący i serdeczny.

środa, 31 marzec 2004

#47 - Gumki i adidaski

Sen
Siedzę z rodzina na ogrodzie… piękny słoneczny dzionek… nagle punkt 12:00… zaczyna się zaćmienie słońca… Ciemno wszędzie… spoglądam w stronę słońca i widzę jak to coś, co przykrywało słońce kieruje się w moja stronę…. Coraz niżej… niżej i… spadło… była to prezerwatywa… deszcz! Prezerwatyw! … szybciutko je zbierałem z ziemi. ;)

Qrcze… wszędzie szukałem i nie udało mi się znaleźć sennej symboliki gumki… dosłownie brak. Czyli cio? Ludzikom się gumki nie śnią? O jej…jestem inny ;)


Od rana porządków ciąg dalszy. Czyli nic nadzwyczajnego…


Po południu wpadł mnie odwiedzić Wojtuś, mój kuzyn.
Pierwsza rzecz na co zwróciłem uwagę w jego dzisiejszym wyglądzie to nowe adidaski… mniam.. zawsze miałem bzika na punkcie sportowych butów… oczywiście nie przepuściłem sobie okazji i powąchałem je… na chwilę wstąpił we mnie diabełek ]:)>


Czas spać – jutro wyprawa do Czech…. Ciekawe czy się obudzę - do skutku... ;)

wtorek, 30 marzec 2004

#46 - Moją rozmowę z Naiwną...

Moją rozmowę z Naiwną (notka wyżej) zakończę ostrzeżeniem dla innych, słowami Agnieszki Osieckiej...

Przyjaciele moi i moje przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej "przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu". Bo może sie zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi: "Przepraszam, musiałam pomylić adres..."
I pstryk, iskierka zgaśnie.

#45 - Porządki wiosenne, czas zacząć...

Porządki wiosenne czas zacząć…. Czyli wielka rozpierducha mieszkania… Mamcia mi powiedziała, że kurzu u mnie co nie miara… a co ja mam zrobić jeśli ja go wyganiam a on zawsze wraca? ;) …. To wszystko przez Andiego… on jak przychodzi do mnie to potrafi w ciągu godziny wypalić 7 papierosów…. Potem wszystko żółknie…. Osiada na wszystkim… Bleeee, to najbardziej mi przemawia za tym, aby rzucić definitywnie fajki.

Hem…. Przekonałem się, że najlepszy dla komputera jest szampon do włosów ;) …i już błyszczy…

Teraz okno….. o mój Bosze to ja mam coś takiego jak okno? Nooo teraz to od razu lepiej…. Nie muszę świecić przynajmniej lampy w dzień ;)

Nadszedł czas na generalne przemeblowano – lubię przynajmniej raz na trzy miesiące coś zmienić…. To szafkę przestawić, to stół wymienić, to przenieś wszystko z jednej ściany na drugą….. itp.

Następnie – tą część programu lubię najbardziej – przychodzi moment selekcjonowania co mi jest potrzebne a co nie… sterty niepotrzebnych ubrań…. rzeczy… „złych” pamiątek … wszystko weg!!! z mojego życia…


Nio… mam nadzieję, że zdążę z tymi porządkami przed wizytą Naiwnej ;)


Teraz „krótka” rozprawka po między Daverem a Naiwną na temat przeznaczenia okłamywania się i o miłości-ach…




Niecierpliwych proszę o nie czytanie ;)

Naiwna (23:26)
nie moge uwierzyc ze za pare dni bede sciskac mojego pieska, szalec po moich drogach, gnac unem do Ciébie....
Naiwna (23:26)
ech
davero (23:26)
te najblizsze marzenia....... zawsze sie sprawdzaja
Naiwna (23:27)
wierzysz w przeznaczenie?
davero (23:28)
tak
Naiwna (23:28)
siora mnie dzis zapytala............ Co do tematu Buuma... Odpowiedzialam, ze tak- powiedziala "to go zostaw jak jestescie sobie przeznaczeni to sie zejdziecie"-....banalne, jebniete.....
Naiwna (23:28)
myslisz, ze tak naprawde jest?
davero (23:28)
tak
davero (23:29)
ale....
Naiwna (23:29)
ale?
davero (23:29)
trzeba byc tez realisa
davero (23:29)
a nie zyc tylko przeznaczeniem
Naiwna (23:30)
to znaczy wziasc w lapska to "cos"?
Naiwna (23:30)
czy tzn... przeznaczeniem jest oczekiwaniem na niespelnione..........
davero (23:31)
nie.... nieraz zle interpretujemy.... wmawiamy sobie bla… usprawiedliwiemia, ze takie jest przeznaczenie - wtedy
Naiwna (23:32)
ale kiedy wiemy, ze sie oklamujemy a kiedy ze to naprawde nasze przeznaczenie ?
davero (23:32)
…nie spoczywa na nas zadna odpowiedzialnosc - mowimy.... tak ma sie stac, albo.... tak mialo byc
davero (23:32)
przeznaczenia nie oszukasz - to wiem napewno
Naiwna (23:35)
Ale z jakiejs strony tam wiesz! Przeciez trzeba walczyc o swoje..... marzenia , uczucia.... Czy nie? jesli jest nam przeznaczone wroci? Bez walki?
Naiwna (23:36)
A nie jest tak? Przewidywalne...rozczarowaniem.... Czegos czego nie oczekujemy.... prostym rozwiazaniem?
davero (23:36)
nie raz nalezy zostawic sprawy losowi i poczekac..... - odsunac sie cakowicie od problemu....
davero (23:37)
Przewidywalne...rozczarowaniem <<<< DOKLADNIE
Naiwna (23:37)
tak czasami tak jest.............

Naiwna (23:39)
Pojac zycie ..... wielka sztuka
Naiwna (23:45)
Ale co? Rozlozyc sie i nie robic nic i czekac na "przeznaczenie" to rozwiazanie?
Naiwna (23:45)
Przeznaczeniu czasami wychoda problemy i sytuacje, ktore trzeba pokonac by sie dopelnilo, nie uwazasz?
Naiwna (23:46)
czy mi sie jebie pod czacha?
davero (23:46)
rozlozyc sie, nie robic nic z tym.... tylko myslec pozytywnie - nie wazne jakie bedzie rozwiazanie, bedzie ono dla mnie dobre
davero (23:47)
kazdy ma swoje techniki..... to tak jak w seksie
Naiwna (23:47)
ooooo... przychodzi zdanie mezczyzny...
davero (23:48)
nio... nie da sie ukryc, ze w ilus procentach nim jestem ;)
Naiwna (23:48)
Bo juz nie wiem... obojetne co zrobie...przyjdzei?
davero (23:48)
NIE
davero (23:49)
obojetnie co robisz to i tak bedzie rozwiazanie dobre dla Ciebie....
davero (23:49)
wystarczy wlasnie w to wierzyc - obojetnie co robie to i tak bedzie rozwiazanie dobre dla mnie....
Naiwna (23:49)
pozytywnie to ja moge myslec do zasranych dni moich ostatnich! Nie prorokuje to jednak mojego sukcesu?
Naiwna (23:50)
a wiec... przeznaczenie.. prowadzi do zasranej wiary w jej dopelnienie? czy co?
davero (23:50)
a dlaczego nie..... jesli tylko calkowicie jestes przekonana, ze to co robisz jest sluszne i nie masz co do tego kszty watpliwosci to juz jestes wygrana!
Naiwna (23:52)
czyli co? walaka "z wiatrakami" do zywota mojego konca? Wszystko jest na nie ja na TAK i mimo wszystko ma sie utwierdzac w moim TAK?
davero (23:53)
jak sama stwierdzilas na bagnie..... zawsze wychodzilas na swoje.... wiec o co chodzi... czy teraz sie boisz ze tak nie bedzie?
Naiwna (23:55)
Nie! wyjde na swoje.... Ale na swoje nie wychodzi sie do konca zawsze jakis nagrobki ciagnie to za soba....Czy nie?
davero (23:56)
zawsze zostaje nutka niespelnienia - to fakt
Naiwna (23:57)
a gdyby o ta nutke powalczyc.........? Do czego zmierzam? Czy walczyc jest byc glupcem?
Naiwna (23:58)
Jesli walcze.... daje drugiej osobie uczucie... byciy "czyms"...... dowartosiowuje ja........
davero (23:59)
odpowiem pytaniem..... a czy ja jesteg glupcem wierzac nadal i w jakis tam malych postepach walczac nadal o "farse" jaka jest pan S?
Naiwna (0:00)
nie jestes glupcem.... walczysz o swoje... przekonania , uczucia, bazujace na Twoich doznaniach i obserwacjach, ktore sa sluszne....
davero (0:01)
tak ale wez pod uwage ze on mnie nienawidzi... nie - trawi nie - znosi, nie - toleruje...
davero (0:02)
i.... nie KOCHA
Naiwna (0:02)
Tego nie wiesz! I nigdy pewnym byc nie bedziesz! Tego co on czuje!
Naiwna (0:03)
Ludziska to male stworki, ktore klamstwem odkupuja swoje istnienie.......
davero (0:03)
To co ja teraz robie to jest tylko oklamywanie sie... przyzwyczajenie.... teraz to ja juz sam nie wiem co do niego czuje....
davero (0:03)
to farsa.... komednia
Naiwna (0:04)
tak wachasz sie ? Cio miedzy rezygnacja, nienawiscia, miloscia.....
davero (0:04)
nie nienawidze go
davero (0:04)
z rezygnavcja to jest tak ze
davero (0:05)
co bedzie to bedzie.... na tym etapie mojego zycia wali mnie to
davero (0:05)
milosc....
davero (0:05)
to juz chyba tylko "zywe"wspomnienie tamtych licealnych dni
davero (0:06)
juz nie jest no. one
davero (0:06)
juz nie jest na pierwszym miejscy
davero (0:06)
ale....
davero (0:06)
gdziesz tam w srodku zawsze jest :(
davero (0:06)
...i bedzie :(
davero (0:07)
nie zapomne tego wszystkiego - dobrego
davero (0:07)
czyli moich uczuc do niego
davero (0:07)
byly za piekne zeby je kasowac na zawsze
davero (0:08)
to jest moj maly dorobek wartosc w moim zyciu
Naiwna (0:08)
i to jest to co nas gubi.....
davero (0:08)
wiem :(
Naiwna (0:08)
wiara w dobro w milosc...... w dobro drugiego czlowieka....
Naiwna (0:09)
i gdyby S zagwizdal - przyslowiowo zastanowial bys sie wiele razy i wiele razy przemyslal ale i tak bys polecial
davero (0:09)
on mi jest obojetny... po nim jako osobie zastaly tylko mile wspomnienia..... S. to teraz niematerialne wspomnienie.... bo jako czlowiek na ulicy.... jest dla mnie nikim
davero (0:10)
S. to kult oklamywania sie
Naiwna (0:10)
nie to wypracowane w Twojej glowie.... "kult oklamywania sie"
Naiwna (0:10)
odzucasz to czego nie dostales!
davero (0:10)
dokladnie

davero (0:12)
on ma panienke i np. cieszy mnie to ze jest szczesliwy - tylko to sie liczy
davero (0:12)
kocham go na swoj wypaczony sposob i..... nie oczekuje od niego zadnej rekompensaty - Milosc - czysty dar
Naiwna (0:12)
pieprzenie kotka za pomoca mlotka! W swoim cichym "ja" myslisz sobie tylko " Nie bedziesz nigdy szczesliwy...moglbys byc tylko ze mna" ?
davero (0:13)
no.... tu sie mylisz.... ale tylko w 90%
Naiwna (0:13)
tzn?
davero (0:14)
dopuszczam kata mozliwosc ze kiedys moge tak pomyśleć :(
Naiwna (0:16)
Ja tez mam takie mysli co do Buuma..... Tak Cie Qrwa kocham..., ze nawet gdyby konczylo sie to moja smiercia badz szczesliwy! Jesli ona i Twoj wybor! To wio! Chwytaj szcescie i walcz o to... a z drugiej strony sobie mysle..., zeby Qrwe szlag trafil... ile sie jeszcze oklamywac bedziesz i kiedy wkoncu pojmiesz ze Twoj swiat jest moim swiatem .... Twoje szczescie mozliwe tylko przy moim szczesciu...itp
davero (0:17)
widocznie on twierdzi cos innego
davero (0:18)
woli nie douczone cpunki - bawi sie w Matke Terese
Naiwna (0:19)
On robi z niej matke terese
davero (0:20)
moze i tak
davero (0:20)
oboje sa siebie "swieci"
Naiwna 0:20)
bo dla opini publicznej mowi ze miala w sobie 4 factow a ja sie przyznalam szczerze razem z Buumem do osmiu
davero (0:20)
no widzisz
Naiwna (0:21)
ta dupa bedac z nim majac dziecko z nim, on ja gnoil.... ale rodzina jest rodzina......... poszla sie dupczyc z 16 letnim niemcem z marginesu spolecznego, a on Buum jej po tym wpierdoli i z tego co wiem kopal nia po calym mieszkaniu....
Naiwna (0:22)
oni sa plytcy..... szczerze mowiac.... moze tylko nigdy nie chcialam przyjac tego do wiadomosci.............
davero (0:22)
wisz co?
Naiwna (0:22)
milosc tak bardzo oslepia.....
Naiwna (0:22)
cio?
davero (0:23)
mysle ze takie oceny to zostaw na za jakis czas..... wtedy juz wiele rzeczy i sytuacji ocenisz ze 100% pewnoscia
davero (0:25)

Naiwna (0:26)
pewna nigdy nie bede
Naiwna (0:26)
bo ten chuj co innego mowi jej co innego mnie... taka gra na dwa fronty
Naiwna (0:27)
wiesz jak to jest... nie palimy mostow za soba---
Naiwna (0:27)
ale i
Naiwna (0:27)
nie wazne
davero (0:27)
wiem wiem
Naiwna (0:27)
zastanawiam sie czy gdybys go poznal czy bys go rozszyfrowal?
Naiwna (0:28)
to taka Qrwa chodzaca zagadka.....nigdy nie masz pewnosci czy mowi prade-..............
davero (0:28)
plytkich rozpoznaje od razu i wystarczy jedno spojzenie w oczy i... wiem o takim wszystko
Naiwna (0:28)
co jest prawda a co kalmstwem.....
Naiwna (0:28)
ha, ha pokaze Ci jego zdjecie- niestety jedyne co mam to ma zamkniete oczy i spi #
davero (0:28)
to moze muszisz opracowac system
Naiwna (0:29)
jaki system?
davero (0:29)
jesli mowi prawde to klamie... a jesli klamie to mowi prawde....
davero (0:29)
zauwazylas to?
Naiwna (0:29)
hmmm
Naiwna (0:30)
dobre

niedziela, 28 marzec 2004

#44 - Francis Bacon

Francis Bacon (filozof)Najbardziej znane cytaty i sentencje Bacon’a
- Są tacy, którzy umieją tasować karty, ale nie umieją grać.

- Sława jest jak rzeka, która wynosi na wierzch przedmioty lekkie i wydęte, a zatapia ciężkie i solidne.

- To tkwi w naturze samolubów, że gotowi są podpalić dom jedynie po to, ażeby usmażyć sobie jajecznicę.

- Wśród oznak pozwalających ocenić systemy filozoficzne nie ma pewniejszych ani znamienitszych niż te, które wyprowadza się z ich owoców.

- Wiedza to potęga.

- Bądź wierny sobie, a nie będziesz niewierny innym.

- Gdy człowiek na początku jest pewny, kończy na wątpliwości, a gdy zaczyna od wątpliwości, kończy na pewności.

- Lekarstwo bywa gorsze od choroby.

- Marnymi są odkrywcami ci, którzy sądzą, że nie ma lądu, ponieważ nie widzą nic prócz morza.

- Mężczyzna jest na wpół zakochany w każdej kobiecie, która słucha, gdy mówi.

- Można wyleczyć chorobę, ale zabić pacjenta.

- Nadzieja jest dobrym śniadaniem, lecz kiepską wieczerzą.

- Nie masz doskonałego piękna bez pewnej niezwykłości w umiarach.

- Nie masz w państwie nic boleśniejszego ponad to, kiedy ludzie sprytni uchodzą za mądrych.

- Prawa są jak sieć pajęcza, w której więzną małe muchy, ale przez którą przebijają się wielkie.

- Prawdziwa wiedza - to znajomość przyczyn.

- Przyjaciele są złodziejami czasu.

- Przyjaźń podwaja radość, a o połowę zmniejsza przykrości.


..::..::..::..::..::..::..::..::..::..::..::..::..

Francis Bacon (malarz)
Jeden z moich ulubionych malarzy i obraz tego artysty
„Rozpięty na ramionach jak orzeł na niebie…”


Francis Bacon – Crucifixion (1933)

#43 - Przeciw homofobii

List geja

Twierdzi Pan, ze nie mozna bez "generalizowania " mowic o calej grupie ludzi..., twierdzi Pan ze jesli chcemy kompleksowo podchodzic do problemu homoseksualizmu to liczy sie ten wlasnie " obraz spoleczny (ogolny) gejow i ich zycia. A co jesli przez to wlasnie ,"generalizowanie", spoleczny obraz gejow jest plytki i falszywy ? Przeciez przecietny czlowiek , homoseksualistow widzi tylko na paradach i w filmach (wiekszosc z nich powinna byc okreslana jako SF-GAY-LIVE)! Czy ten obraz ma swiadczyc o calym srodowisku?

Geje na paradach ZACHOWUJA SIE NIENATURALNIE! Wyolbrzymiaja i w jak najbardziej jaskrawy i prowokacyjny sposob chca pokazac, ze inna milosc niz heterosexualna tez istnieje!

Taki cel maja te parady ..., i na ich podstawie nie mozna tworzyc obrazu zycia homoseksalistow !.. (i, owszem, chodzi o, jak Pan to okresla ..."wstrzasniecie spoleczenstwem", .... ktore to spoleczenstwo nie chce przyznac, ze nie jest jednolite, ize narzucone przez wiekszosc normy - dla wielu zadnymi normami nie sa!).

Co do subiektywizmu - ja go nie neguje, ani nie atakuje. Tylko nie sadze, zeby byl on najlepszym wyznacznikiem dla tworzenie norm prawnych! W tym przypadku, jedynie obiektywizm ma swa racje bytu... Odczucia subiektywne i irracjonalne tworza sie i istnieja za sprawa wielu czynnikow, roznych, dla roznych ludzi. Wplyw na nie ma wiele rzeczy: wychowanie, tradycje, wiara, przyzwyczajenia i stereotypy... Jedynie obiektywizm i racjonalizm sa tu na miejscu.

"Prywatne normy" - jak Pan tu trafnie okresla - ... powinny pozostac PRYWATNYMI .... a nie ogolnoobowiazujacymi! (przestalyby byc wtedy prywatnymi)... a jesli Pan chce by Panskie "prywatne normy" byly szanowane i uznawane- ... niech Pan uszanuje i moje " prywatne normy"!

Panski fragment o "... rzucaniu sie do kopulacji i...." - jest jakims nieporozumieniem....Nie wiem jakie gejowskie srodowisko Pan poznal, ale ja (aktywny gej od 20 lat) NIGDY sie z tym nie spotkalem... Bylem natomiast parokrotnie i niezamierzenie swiadkiem "prywatnych scen z zycia" nieznajomych mi, badz poznanych 5 min wczesniej przy barze par hetero..;-) .....(.. toalety i zakamarki dobrze sluza nie tylko gejom...;-.)

Jedno mnie zaciekawilo.. o kim pan mowi, jako o ludziach "wykorzystanych i oszukanych przez sepy....itd"? .... bo jesli o niespelnionych lub zawiedzionych gejach lub o osobach walczacych ze swoim homoseksualizmem..... to zapraszam do pierwszej lepszej poradni terapeutycznej dla malzenstw lub osob samotnych..

Tak, to prawda, nie mam "postawy roszczeniowej", bo zyje w NYC... gdzie nasz zwiazek (moj i mego partnera) jest traktowany, moze nie tak samo, ale podobnie jak inne zwiazki... Zapomina Pan tylko o jednym waznym fakcie. Ja tu sie rozliczam i place podatki! - (w przeciwienstwie do wiekszosci heteroseksualnych malzenstw Polakow, ktorzy oszukuja IRS!), wiec zasobnosc budzetu miasta nie ma tu znaczenia i po zadna "jalmuzne", reki nie wyciagam, a jedynie po to co mi sie nalezy! Podobnie jest z emerytura! Nikt z hetero nie musi i nie bedzie musial na mnie pracowac. W USA po 10 latach odprowadzania podatku przysluguje mi najnizsza ("glodowa") emerytura... Ale ja nie mam zamiaru glodowac i wyciagac reke do panstwa o pomoc. Sa jeszcze takie " wynalazki , jak polisy ubezp. i fundusze emerytalne... Chcialem zaznaczyc ze nie jestesmy wyjatkiem , wiekszosc gejow jest operatywna ...i nie mysli tylko o sexie, jak to sie GENERALIZUJE...;-)

A co do dzieci..... To jesli wszelkie benefity i prawa przysluguja w spoleczenstwie tylko tym ktorzy je plodza.... to co w takim razie zrobic z heteroseksualnymi malzenstwami i parami , ktore z tych lub innych wzgledow nie chca badz ne moga miec dzieci!?... Proponuje Pan odebrac im prawo do zwiazku, benefity z tym zwiazane i uniewaznic ich malzenstwa?.. - Przeciez nie chca spelniac roli, jaka narzuca im spoleczenstwo ?

Owszem z rodzina mialem "na pienku"....ale teraz stosunki ukladaja sie poprawnie.... Znam jednak pare przypadkow, gdy rodzina, ktora przez lata wypierala sie syna , "zboczenca" pojawiala nagle po jego smierci, wyrzucala jego partnera z mieszkania, na ktore (razem) ciezko pracowali .. i "dzielila sie lupami"!

Jesli idzie o Biblie, w USA, to owszem jest ona (i imie Boga), czesto wspominana, ale do Boga i Biblii odnosza sie tez amerykanscy geje w amerykanskich kosciolach dla gejow i organizacjach religijnych.... I nie jest tu (jak w Polsce) powiedziane "Jezus cie kocha, badz gejem, ale nie zyj z facetami",... a "Jezus cie kocha takim, jakim jestes!")

A propos "przedluzania gatunku w naturze".... w spolecznosciach wielu zwierzat, nie wszystkie samce i samice sluza rozmnazaniu... : mrowki robotnice, zolnierze, pszczoly, termity - to tez sa spolecznosci, gdzie czesto role "rozplodowa" spelnia tylko czesc, (a nawety jeden!) osobnik, co nie zmienia faktu, ze inne sa w tych spoleczenstwach niezbedne!...

Co do roli osob homoseksualnych w literaturze, teatrze, balecie, operze, muzyce, filmie...... czy naprawde musze ich wymieniac? Zreszta nie ma tyle miejsca i czasu..!

Co do modeli rodziny, to jak juz wspominalem, sa rozne odstepstwa ... a nawet pomijajac to, swiat sie zmienia, wiele norm kiedys uznawanych za jedyne i niezastapialne dzis jest juz nieaktualnych! (nawet w takiej konserwatywnej instytucji jak Kosciol).

Co do jednego to sie chyba nie zgodzimy... nie mozna WYCHOWAC dziecka na geja! Gejem albo sie jest, albo nie! Co najwyzej mozna ulatwic dziecku (jesli urodzilo sie ono gejem) zaakceptowanie swej orientacji.

Mezczyzni ktorzy chca "sprobowac z facetem" ale powstrzymuje ich "moralnosc" nie sa hetero! Moga byc bi, ale nie sa hetero, i nikt z nich nie robi gejow, tylko przelamuja swoj strach i robia to co zawsze chcieli! Czy bedac 100% heterykiem dalby sie Pan namowic na sex z facetem!?.... Tyle na ten temat.

O co walcza homoseksualisci? Odpowiedz mi prosze, na jedno pytanie. Zalozmy, ze Twoja ukochana zona (partnerka), trafia do szpitala. Miala ciezki wypadek, potracil ja samochod. Lezy na "intensywnej terapii" i nie wiadomo czy przezyje. Biegniesz zrozpaczony do szpitala.. chcesz dodac jej otuchy, podac reke i powiedziec, ze wszystko bedzie dobrze.... - Czy jest pan rodzina? - pyta lekarz ..... - Tak, mezem! - Ale my przez rodzine rozumiemy tylko matke, ojca i rodzenstwo ... nie moze pan wejsc! - Ale ja z nia zyje tyle lat, kocham ja jak nikogo na swiecie, a jej rodzice nie utrzymuja z nami kontaktu!.. - Nie interesuje nas to! Takie sa przepisy i w/g prawa pan jest OBCY! - odpowiada lekarz.

To jest tylko "wierzcholek gory lodowej"! Widocznie nie zdaje Pan sobie sprawy z jakimi problemami na codzien spotykaja sie homoseksualisci! (pewnie wszystko przez to "generalizowanie"). W USA jestem dopiero 1,5 roku i mam pojecie co to jest polska homofobia, nietolerancja i "zasciankowosc". Mieszkalem w Hanoverze i w Berlinie (po ok. roku). Pracowalem i bawilem sie z heteroseksualnymi Niemcami i znam ich stosunek do gejow - poblazliwy i lekcewazacy ale wolny od AGRESJI! A jesli juz Pan porownuje niemieckie "dorfy" to prosze porownac ja z polskimi wsiami a nie miastami. (a neonazistow do mlodziezy wszechpolskiej i dresiarzy) ...is das so schwer zu verstehen!? Co do Hiszpanii (Barcelona), to owszem, bylem tam tylko 3 miesiace, ale tyle oficjalnych miejsc spotkan gejow, dyskotek, kin, flag gejowskich, ze w tez katolickiej przeciez Warszawie byloby nie do pomyslenia i spotkaloby sie z protestami "normalnego spoleczenstwa".

Co do podkreslania mojej wartosci... Nie podoba mi sie ubolewanie (nie wazne szczere, czy nie) nad losem, "choroba", nieszczesciem bycia gejem... Ja jestem szczesliwy! Mam przy sobie wspanialego czlowieka i jestem z nim szczesliwy juz ponad 9 lat... I jeszcze jedno: nie czuje sie bardziej wartosciowym od innych, czuje sie malutka czastka czegos wielkiego, pieknego, bogatego i roznorodnego...., czuje sie czescia tego wspanialego swiata..., gdzie, jesli sie spojrzy na to wszystko z perspektywy, nie ma zadnych innych wazniejszych spraw, niz sama czysta radosc istnienia... Zdaje sobie sprawe, ze moglo to zabrzmiec "patetycznie", ale takie jest moje "widzenie swiata i swego w nim miejsca "...

Pozdrawiam.

P.s. Z ta meka w przedszkolu (z dziewczynkami) to baaaaardzo Pan nie trafil..;-) Slyszal Pan kiedys, ze najlepsi przyjaciele kobiet to geje?... Stereotyp geja "wroga kobiet" to bzdura ... ! Dalbym Panu dowody, ale nie moge naruszac prawa prywatnosci tych kobiet z ktorymi sie, platonicznie (zeby nie bylo nieporozumien), przyjaznie...

Autor tekstu: Marek Duszyński; Oryginał: Racjonalista

piątek, 26 marzec 2004

#42 - ...a wszystko to dla naszej wygodu

Wywieranie wpływu na ludzików
Czy zastanawialiśmy się jak łatwo nami kierować , jak łatwo wywierać na nas konsumentów wpływ. Czy każdy nasz wybór jest do końca nasz?

Pełno dookoła domokrążców czy promocji, na które dajemy się nabić jak w butelkę.

Prym oczywiście wiodą supermarkety. Stoiska są ustawione w bardzo przemyślny sposób i nie chodzi już o atrakcyjne uwydatnienie towaru ale o podświadome wpływanie na ludzką naiwność. W markecie aby kupić pieczywo musimy się przedrzeć przez połowę jak nie więcej półek z nieinteresującymi nas towarami. Przecież przyszliśmy tylko bo pieczywo… he…. Tak na się tylko wydaje. Gdy dotrzemy do „chleba obiecanego” nasz koszyk już jest pełny różnych nie potrzebnych badziewi. Teraz druga sprawa…. Dotarcie do kasy…. Zazwyczaj wybieramy inną drogę – oni to wiedzą i już przyszykowali nam niespodziewjki towarowe. Przypuśćmy, że jakoś udało nam się bez większego ciężaru w wózku dotrzeć. Teraz mamy znowu wszystko ułatwione… jeśli spotkaliśmy na sklepie jakąś miłą istotę to zabieramy jeszcze gumki, które nie bez przyczyny znajdują się przy kasie…. a jeśli nie spotkaliśmy żadnej istotki to na pocieszenie zostają nam bateria.

Baterie, jeśli nas zadowolą to git a jeśli nie to dla naszej wygody wymyślono dmuchane osóbki dla leniwych. Zawsze jest to jakieś rozwiązanie bo takiej nie trzeba do domu odprowadzać tylko buch pod łóżko i problem z głowy. ;)



Teraz coś pokrewnego, ale z odwrotnego punktu widzenia. Teraz my będziemy wywierać zachowanie na naszych gościach. Jak to zrobić? To proste. Jeśli jesteś artystą lub mówcą i boisz się, że słuchacze lub widownia cię wygwizda możesz zawsze wynająć podstawionych ludzi, którzy będą pobudzać pozytywnie tłum. Istnieją firmy, które zajmują się takimi usługami. Twoi goście plus grupka wynajętych i sprawa załatwiona. Twój występ porwie tłumy ;)

A oto cennik takiej przyjemności :

Aplauz przy wejściu, dla panów – 25 euro
Aplauz przy wejściu, pań - 15 euro
Zwyczajny aplauz podczas przemowy, spektaklu (za sztukę) - 10 euro
Wytrwały aplauz podczas przemowy, spektaklu (za sztukę) - 15 euro
Jeszcze wytrwawszy aplauz - 17 euro
Okrzyki „Brawo!” - 5 euro
Bisowanie za wszelką cenę - 50 euro
Dziki entuzjazm (cena specjalna, do ustalenia)

  © Blogger template 'Blissful View' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP